niedziela, 11 stycznia 2015

Kai,Exo. "Nie bój się mnie..."

"Najpierw poznaj potem oceniaj.."




ROZDZIAŁ1
Czas wracać do szkoły, czas wrócić do nauki wstawania na 6.00 i siedzenia 8 h w szkole albo dłużej. Czas powrotu do nienawiści do połowy osób w szkole.
- [...] Chodź na śniadanie! = usłyszałaś głos twojej mamy dobiegający z kuchni.
- Już idę!= krzyknęłaś zakładając czarne rurki.
Zeszłaś na śniadanie które bardzo szybko udało ci się zjeść. Założyłaś czarne air force, kurtkę i wzięłaś deskorolkę, twój środek transportu. Znowu widziałaś te znienawidzone twarze. Pierwsza lekcja jak by to nie było matematyka, niestety poza zajęciami artystycznymi czyli taniec były normalne przedmioty. Usiadłaś jak zwykle na swoim miejscu, niestety twoja przyjaciółka nie mogła z tobą usiąść ponieważ pani nie kazała wam siedzieć razem.
- Słuchajcie wasza wychowawczyni kazała wam przekazać że do waszej klasy dochodzi nowy uczeń.= w tym samym momencie wszedł do klasy dość wysoki szatyn.
Wszystkie dziewczyny prócz ciebie zapatrzyły się w niego jak w obrazek.
- Zajmij miejsce Kai.= wskazała na miejsce obok ciebie.
Posłusznie usiadł koło mnie. Odezwał się dopiero pod koniec lekcji
- Pokażesz mi szkołe ?
- Ne.
- Komawo, tak wgl to jestem Kim Jong in ale wolę Kai.= nowy kolega z ławki się słodko uśmiechnął.
- Miło mi jestem [....] = odwzajemniłaś uśmiech.
Po lekcji oprowadziłaś nowego kolegę po szkole. Większość dziewczyn były strasznie nachalne podchodziły i kleiły się do Kaia to było żenujące. Ostatnia lekcja nadeszła twoja ulubiona taniec, jedyny przedmiot który kochałaś wręcz. Dzisiaj każdy miał pokazać swoją solówkę żeby pani mogła wybrać kto co ma tańczyć i jaki jest wasz poziom. Kai był z tobą w grupie twoja przyjaciółka wybrała śpiew. Pokazałaś niezłą solówkę do piosenki "Rihanna- Where have you been", Kai też dał świetny występ do piosenki "Got7- Around the world".
- Świetny taniec Kai.= pani pochwaliła szatyna.
- Komawo.
Wreszcie lekcje dobiegły końca.
ROZDZIAŁ2
Po powrocie do domu wzięłaś długi prysznic, po czym położyłaś się spać.
*Stałaś w lesie, było zimno i była mgła. Nie wiadomo skąd się tam znalazłaś.Postanowiłaś iść przed siebie.Szłaś a las się ciągnął.W pewnym momencie usłyszałaś wycie zamarłaś ze strachu.Odwróciłaś się za siebie.*
- [...] wstawaj, czas do szkoły.= usłyszałaś głos swojej kochanej mamy.
- Już wstaję.= z ciężkością podniosłaś swoje 4 litery z łóżka i poszłaś do łazienki. Po około 5 minutach zeszłaś na śniadanie, potem do szkoły znowu.W szkole byłaś po 20 minutach, jak zawsze byłaś wcześniej niż wszyscy ale nie tym razem. Kai był pierwszy.
- Annyeong~=powiedziałaś siadając naprzeciwko szatyna.
- Annyeong [...].= znów jego słodki uśmiech ale tym razem miał nie czekoladowe lecz czarne oczy to było dziwne.
- Jak się podoba w szkole?
- A fajnie, tak sobie wyobrażałem dobrą szkołę.
Wasza rozmowa toczyła się o szkole, nie potrafiłaś zapytać się o nic innego. Nadeszła lekcja chemii na szczęście pani nie było i mogliśmy wyjść na dwór.  Chłopaki zaczęli grać w nożną dziewczyny usiadły przy boisku i obgadywały chłopaków który jak gra który jakie ma łydki dupę itp. Ty wraz z [imię twojej przyjaciółki] siedziałyście na takiej małej górce pod drzewem. Ćwiczyłaś jak zwykle kroki a [...] śpiewała.Nauczycielka która przyszła na zastępstwo usiadła i pisała coś natomiast  Kai błąkał się, był zamyślony i to mocno bo nie słyszał krzyków dziewczyn. To wydało ci się dziwne, Kai'a zachowanie było dziwne.Chłopaki kopnęli piłkę w jego stronę, ocknął się i uderzył w piłkę z taką siłą że piłka przeleciała całe boisko poziomo i leciała w twoim kierunku. Gwałtownie się schyliłaś, piłka odbiła się od drzewo i poleciała do przodu.
- Nic ci nie jest [...]?= przejął się Kai.
- Ani.=wszyscy popatrzyli się na  Kai'a. Jeszcze żaden chłopak nie miał takiej siły to nie było normalne.
Zadzwonił dzwonek na przerwę szatyn dość szybko zniknął z boiska. Zaczęłaś się zastanawiać co się może dziać z Jongin'em.
- Widziałaś to? To było niemożliwe, jak on to zrobił?
- Ne.= nie wiedziałaś co więcej masz powiedzieć.
- On jest jakiś dziwny mimo że przystojny.=wybuchnęła śmiechem [...]
- Wiem, muszę z nim pogadać.
Zadzwonił dzwonek na kolejną lekcję. Po 5 minutach czekania na panią weszliście do klasy ale szatyn się nie pojawił.

3 komentarze: